poniedziałek, 22 września 2014

Łaźnia Agafii- szampon i balsam do włosów farbowanych na mlecznej serwatce

Witam w ten jakże ponury i przytłaczający poniedziałek ..:P Dobrze że się już kończy ;)
Dziś chciałabym się z Wami podzielić, moim zdaniem na temat szamponu i odżywki, o których naczytałam się samych rewelacji.
Czy u mnie się sprawdziły? 


Opakowanie .. nie dla- mnie zupełnie, ponieważ im bliżej końca,(szamponu) tym bardziej nie stabilne, wywraca się, jak go odkładam muszę o coś oprzeć i patrzeć czy mi nie zjedzie i się nie wyleję i tak też mi się raz zrobiło, czyli opakowanie u mnie minus.



Konsystencja jest całkiem w porządku, super się pieni i bardzo ładnie pachnie.
Spłukuje się też bez żadnych problemów, oczyszcza włosy bardzo dobrze i radzi sobie ze zmywaniem olei.

Po szamponie włosy aż skrzypią :p 

Po samym szamponie bym się nie rozczesała, a w komplecie był balsam.



Balsam do włosów ma takie samo opakowanie, więc szału nie ma, ale tu przynajmniej nawet jak się wywróci, to się nie wyleje :p bo jest gęsta.

Również bardzo ładny zapach, dobrze się rozprowadza i włosy są od razu nawilżone, co wyczuwalne jest pod palcami przy nakładaniu, przed spłukaniem. 

Po spłukaniu miałam wrażenie, że około połowy nawilżenia spłynęło z wodą do wanny, grzebienia nie mogłam wbić we włosy, nie mówiąc już o ich rozczesaniu. Po wysuszeniu było trochę lepiej, ale tylko trochę. Część włosów mi przy tym rozczesywaniu ubyło...

Jeżeli chodzi o kolor, to nie umiem się wypowiedzieć, bo nie byłam w stanie używać go raz po razie, z przyczyn oczywistych, ale mam wrażenie, że szampon mający za zadanie ochraniać kolor, po prostu robi tak, żeby  jak najmniejsza ilość farby spływała z włosów, a tymczasem woda spływała zabarwiona moim ciemnym brązem. 

Tak jak mówię nie znam się do końca, może się mylę, ale miałam taki szampon, który było widać że utrzymywał kolor i nie spływała zafarbowana woda.

No cóż, nie wszystko jest dla każdego.. i to, że u mnie się nie sprawdziło nie oznacza, że u Was też tak będzie, ale ja osobiście będę już omijała ten zestaw.

Saszetki są po 100 ml, mam jeszcze na może dwa użycia, a skorzystałam już trzy razy- czyli mi wystarczyło na pięć myć (balsam może na jeden raz więcej)

Koszt to 5-6 zł  za saszetkę .

Miłej nocki :)

24 komentarze:

  1. Nigdy nie miałam tych produktów. W ogóle rosyjskich kosmetyków :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam tych kosmetyków, ale po Twojej opinii raczej ich nie chcę poznać :P

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam okazji używać...

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię rosyjskie kosmetyki :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Tych produktów jeszcze nie miałam okazji testować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam trzy produkty z serii saszetkowej i wszystkie trzy uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana zapraszam na moją nową stronę i zapisanie się do newslettera link do niej u mnie na blogu;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziwne opakowanie i nie poręczne, ale też nietypowe. Ja tych rosyjskich specyfików się boję.

    OdpowiedzUsuń
  9. jeszcze nic nie miałam z tych kosmetyków, ale czekam na uszczuplenie zapasów i z pewnością zapoznam się z nimi bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa jestem saszetek tej marki, ale niekoniecznie tych :D

    OdpowiedzUsuń
  11. nie miałam, ale z chęcią wypróbuję przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Opakowanie faktycznie niepraktyczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie miałam tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba się skuszę bo o nich jest głośno ostatnio

    OdpowiedzUsuń
  15. lubię te kosmetyki u mnie ładnie wygładzają a wlosy są mięciutkie :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam kiedyś z tych saszetek Maska do Włosów Momentalna "Blask i Elastyczność", ale u mnie kompletnie się nie sprawdziła. ; )

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie miałam tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam jeszcze rosyjskich kosmetyków :p

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny jest pomysł z tymi saszetkami! Jeszcze ich nie wypróbowałam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga :)
Na pewno się odwdzięczę :)