wtorek, 15 kwietnia 2014

Wielki powrót ...

Witam :) Nadawałam na brak czasu ... teraz dopiero go brak. Sprzątanie przedświąteczne może wykończyć, zwłaszcza jeżeli mały pomocnik pomaga .....bałaganić :/

A teraz streszczę Wam tak krótko, co to było z tym zabiegiem.
Przyjechaliśmy, izba przyjęć powitała nas w miarę szybko, jeżeli można tak nazwać ponad godzinę ;) (jeżeli chodzi o tamto miejsce, to można ). Czekanie na wolne łóżko, trwało znacznie dłużej, bo mniej więcej od 11:30 do 15: 30, a to z powodu dużej ilości, nagłych wypadków. Na szczęście jest tam świetlica z zabawkami i tv, wiec nie było aż tak źle. A do tego młody dostał zupkę w międzyczasie :)
Wszystkie badania i zakrapiania dzielnie znosił, nawet instalowanie motylka chłopak zniósł jak twardziel, w końcu sam sobie miejsce wkłucia wybierał ;)
I wiecie co ?
Mój genialny synuś, na znak protestu postanowił obudzić się z zatkanym nosem, a jak!
W końcu katar dyskwalifikuje, go jako pacjenta nadającego się do znieczulenia ogólnego i grzebania przy oku.
Cwaniak, nie ?  
I tym oto sposobem, znaleźliśmy się z powrotem na drugi dzień.

A teraz, jakie cudne fatum nade mną wisi ...
Tv mi się zepsuło no i tak jakoś do bani :P
A do tego zepsuł mi się czytnik do karty z aparatu i nie mam jak dodawać zdjęć     :(((
Chciałam się pochwalić, jakie to super rzeczy doszły do mnie jak nas nie było i zrobiłam fotki, wsadzam kartę ...no i lipa :(
Jak ja mam teraz bloga prowadzić, ja się pytam?

Koniec na dziś tego zrzędzenia :) Życzę Wam miłego wieczoru :)

12 komentarzy:

  1. rzeczywiście masz pecha, jak nie jedno to drugie, może jutro się wszystko naprawi i będzie OK :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No powiedzmy że dziś mi się nic więcej nie zepsuło więc nie jest źle ;)

      Usuń
  2. Oj jak pech to pech ale nic, pamiętaj jak już jest źle to potem może być tylko lepiej :)Dzielny maluch:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie :) musi się w końcu poprawić :)

      Usuń
  3. znam te uczucie jak pech zawiśnie i nie może odejść, ale takie sytuacje umacniają, mam nadzieje, że wszystko się szybko naprawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt wzmacniające takie sytuacje :)

      Usuń
  4. Oj niestety często jak się wali, to wszystko na raz. Ale masz zdolnego synka, musisz być z niego ogromnie dumna :)
    A co do zdjęć, to może spróbuj przez kabel podpiąć pod USB (jeśli taki miałaś w zestawie) :P A jeśli to nie podziała to chyba musisz czekać na nowy czytnik ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie kabla tez nie posiadam :( w tym tygodniu sobie sprawię ten czytnik bo nie da sie tak żyć ;)

      Usuń
  5. Kasiu, a kablem prosto z aparatu nie pójdzie?

    OdpowiedzUsuń
  6. No dobrze sobie malec to wykombinował :-) miał wycieczkę udaną :-) Mama nadzieję że szybko tam wrócicie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga :)
Na pewno się odwdzięczę :)