wtorek, 24 czerwca 2014

Zielona glinka Marion

Witam :)


Nie wiem jak u Was, ale u mnie był dzień pełen wrażeń i był pod znakiem zakończenia roku przedszkolnego, ale było super, świetny występ dzieciaków w prawił wszystkich w wesoły nastrój :), ale żeby nie było tak idealnie to  mój synek ma jakąś wysypkę .... i go swędzi i nie wiem co to, ale mam pewne podejrzenia .. zobaczymy jutro.



A dziś post związany z pielęgnacją twarzy.



Marion Spa- glinka zielona, oczyszczająca, produkt 100% naturalny bezzapachowy.




Maseczka na bazie zielonej glinki. Posiada właściwości dezynfekujące, absorpcyjne i gojące. Zapewnia skuteczne oczyszczania skóry, zamyka pory, koi, i łagodzi podrażnienia. Działa odżywczo, dostarczając skórze  całe bogactwo cennych minerałów i mikroelementów. Doskonale pielęgnuje i regeneruje zmęczoną cerę oraz wygładza zmarszczki, zapobiega powstawaniu nowych.

Glinka polecana jest do cery tłustej i trądzikowej, ale .. jest też opcja zrobienia jej na cerę suchą i zmęczoną, z tą mała różnica, że do cery trądzikowej, tłustej, mieszamy zawartość saszetki z około 2 łyżeczkami wody przegotowanej, a do cery suchej zmęczonej mieszamy z około 2 łyżeczkami oliwy z oliwek-taka różnica.



Osobiście mam cerę mieszaną, tak więc zabrałam się do przygotowywania z wodą, ale co będę dawać przegotowana jak mam przefiltrowana ;)

Tym bardziej że poczytałam ostatnio na jednym z blogów, dobrze takowa woda robi skórze.

Wykonanie papki nie sprawiło mi żadnych problemów, więc szybko poszło. Nałożenie- to już trochę dłużej mi szło, ponieważ trzeba dużo nałożyć, najlepiej całość, inaczej glinka wysycha w czasie nakładania, a wedle instrukcji powinna wyschnąć w 20 minut ;)


Tak prezentowała się w stanie początkowym.
A tak w stanie "prawie" końcowym.

A teraz moje odczucia:

Jak napisano na opakowaniu glinka jest bezzapachowa, papka nie jest za gęsta, ani za rzadka - z paszczy nie spływa i między palcami też raczej nie przelatuje, przynajmniej u mnie ;) 

W czasie spoczywania glinki na moim licu, czułam że spina skórę, nie było więc mowy żeby się uśmiechnąć, a jak wiadomo zakazany owoc najlepiej smakuje... :)

Czas wysychania, u mnie przekroczył 20 minut na policzkach , ale to chyba dlatego, że musiałam dać więcej w tych partiach, no cóż nie jestem wyszkolona, za rzadko robię maseczki ;)

Zmywanie nie stanowi problemu, schodzi z buziaka, bez oporu.

Skóra po glince, była gładziutka, pory jak producent obiecał zostały zamknięte, chodź w moim przypadku, to bardziej przymknięte, bo mam gołym okiem patrząc, wielkie pory ;P 

Jeden tylko minus znalazłam, a mianowicie gdy glinka już prawie wyschła, tak strasznie zaczęła swędzieć mnie maska, że myślałam, że nie wytrzymam, ale po zmyciu glinki wszystko wróciło do normy, właściwie jak ręką odjął. Nie wystąpiło żadne zaczerwienienie, ani podrażnienie. 
Uczucie kojenia miałam do momentu wystąpienia swędzenia.

Ten jeden minus nie zaważył nad moją opinią, gdyż cały efekt końcowy,był dla mnie zadowalający, nawet bardzo :)





20 komentarzy:

  1. Ja od teraz chyba wolę glinki w proszku :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam takiej glinki z Marion ale chętnie bym wypróbowała. Również mam mieszaną cerę ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem czy by Ciebie też swędziało, czy tylko ja jestem aż tak "wyjątkowa" ;)

      Usuń
  3. ciekawa, ale glinki w proszku wygrywają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta właśnie jest w proszku , a łączy się z 2 łyżeczkami wody lub oliwy z oliwek ;)

      Usuń
  4. Aż się zdziwiłam że napisałaś że glinka schodzi bez problemu ! Ja w glinkach nie lubię najbardziej własnie zmywania ;d a idzie mi to opornie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam i taka która ciężko schodziła , ale to nie ta - ta super się zmywa :)

      Usuń
  5. Lubię glinki :)) Ja nie lubię tego momentu, w którym glinka zasycha na skorupę i spryskuję ją wodą termalną :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tej było napisane że ma wyschnąć :( strasznie swędziało własnie wtedy jak wyschła , ale jeszcze musiałam trzymać bo nie cała ..:)

      Usuń
  6. a ja właśnie z glinką siedzę :) ale z białą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę a ja dziś testuję szampon do włosów :) napisz relacje :)

      Usuń
  7. mnie by te swędzenie drażniło, ale fajnie, że Ty wytrzymałaś :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze to ledwo , ale to kwestia krótkiego czasu dlatego mi wyszło ;)

      Usuń
  8. Nie stosowałam. Obecnie mam z Avonu

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. no w końcu to jednorazówka , a szkoda wyrzucić :p

      Usuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga :)
Na pewno się odwdzięczę :)