piątek, 17 października 2014

Carmex Classic

Cześć :)
W moje ręce jakiś czas temu, wpadł balsam Carmex Classic, ale co się będziemy rozdrabniać - wpadł (że tak to ujmę) w trzech rożnych formach podania ;)


  • Słoiczek



  •  Tubka


  • Sztyft

Dla mnie bomba :D
Mam manie zmieniania, torebki na plecak, plecaka na torebkę i zapominania przerzucenia balsamu, dlatego też z reguły zostaje bez i w drodze czuje rozczarowanie, że nie mam czym nawilżyć ust...

Ale dzięki firmie Carmex, teraz już nie mam tego problemu ;)
W torebce noszę sztyft, w plecaku tubkę a słoiczek z związku z mniejszą higieną użytkowania, trzymam przy komputerze :)- przy którym widzę, największe zużycie :P widać co robię najczęściej ;)

Działanie Carmexu myślę, że większość z Was zna, ale dla tych którzy nie mieli styczności (dla mnie to premiera, bo moim ulubieńcem jest Tisane ), juz tłumaczę :)

Nawilża rewelacyjnie, przy spierzchniętych, wysuszonych, popękanych ustach, wystarczy jedno zastosowanie (najlepiej na noc), żeby poczuć ulgę i zobaczyć efekt!

Po posmarowaniu ust, czuć delikatne chłodzenie i mrowienie, ale przechodzi po około 5 - 10 minutach, ja osobiście lubię to uczucie :)
Efekt nawilżenia, utrzymuje się długo :)

Zdecydowanie produkt godny wypróbowania! 


29 komentarzy:

  1. Uwielbiam Carmexa, mój ulubiony balsam :) Bardzo mi służy. Chciałabym Cię poinformować o tym, że na moim blogu, specjalnie dla obserwatorów - starszego grona oraz tych zupełnie nowych - pojawił się konkurs, w którym do wygrania są buty Ugg Australia w wybranym kolorze. Mam nadzieję, że spodoba Ci się mój pomysł i weźmiesz udział :-) Pozdrawiam, Michalina.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja akurat Carmexów nie polubilam niestety:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tylko w słoiczku. Bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam jeden balsam w podobnym słoiczku i nigdy więcej, zdecydowanie wolę sztyfty, tubki itp rzeczy :]

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie najlepszy z najlepszych, wersja w sztyfcie najbardziej przypadła mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie Carmex to tylko i wyłącznie wersja w słoiczku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Najbardziej spasowała mi wersja słoiczkowa :]

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam i byłam z niego zadowolona. Moja wersja była w tubce. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam jeszcze tych kosmetyków do ust :) Rzadko używam takowych, ale w tubce i w sztyfcie najbardziej by mi odpowiadał :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odchodzę od pomadek, ale słoiczek mnie zainteresował :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie miałam, najbardziej podoba mi się forma aplikacji - tubka ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj Carmex to jest znany i bardzo lubiany!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam je, ale jeszcze nie stosowałam hihi :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio Carmex przegrał u mnie z masłem Shea, ono lepiej daje sobie radę z nawilżeniem. Pewnie jeszcze kiedyś wrócę, ale mogę sobie wyobrazić bez niego pielęgnacje.

    OdpowiedzUsuń
  15. Z Carmexu mam w zapasie tubę - jeszcze nie używałam więc nie wiem jak się spisze ;D mam nadzieję że rewelacyjnie :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja uwielbiam Carmex w słoiczku.

    OdpowiedzUsuń
  17. Na wielu blogach czytałam opisy tych kosmetyków i każdy sobie zachwala :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie jakoś Carmex nie pociąga...

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo lubię Carmex, mam dwie tubki - podstawową wersję i miętową ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Może to dziwne, ale nigdy nie miałam Carmexa. Chwilowo jestem wierna pomadkom ochronnym marki Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  21. haha! Ja rzadko zmieniam torebkę, ale gdy już zmieniam przeważnie przepakowuję tylko portfel, a reszta zostaje XD

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga :)
Na pewno się odwdzięczę :)